Cudze chwalicie – Sandomierza nie znacie!

1 września 2016

To nie jest miasto jak setki miast innych w Polsce, to miasto wyjątkowe, w którym czuć ducha wieków. To miasto, które nie jest obojętne wrażliwym ludziom. Wrażliwym na piękno architektury, na historię naszego kraju – bo Sandomierz, to właśnie miasto, które wpisuje się głęboko w historię Polski już od X wieku. Czasami jest tak, że ludzie odwiedzają Sandomierz, by sprawdzić czy rzeczywiście wygląda tak, jak przedstawione jest w serialu „Ojciec Mateusz” – okazuje się, że Sandomierz to więcej niż starówka, którą mknie na rowerze ksiądz. To coś więcej niż kawałek katedry umieszczony w kadrze.
Dobrze, że serial wzbudza ciekawość i przyciąga turystów, bo dzięki temu miasto więcej zyskuje niż traci.
Miasto tętni życiem (trochę szkoda, że tylko do 22). Nie można narzekać na brak miejsca w restauracjach, bo te powstają jak grzyby po deszczu. Spać również jest gdzie – bo i baza hotelowa się powiększyła. Więc bez obaw wyspani i najedzeni możemy ruszyć by poznać zabytki, miejsca w Sandomierzu.
A jest co zwiedzać. Brama Opatowska, Ratusz, Katedra, Zamek Królewski, Dom Długosza, Kościół Świętego Jakuba, Wąwóz Królowej Jadwigi, to tylko część tego, co oferuje nam miasto.
Sandomierz ma coś takiego w sobie, co sprawia, że nie zwiedzamy schematycznie – aby tylko zaliczyć kolejny zabytek, muzeum (zalecam zwiedzanie spontaniczne). Spacer po starówce, czy parkiem Piszczele to relaks dla ciała i duszy.Nie ma miejsca, gdzie nie zechcemy zrobić zdjęcia na pamiątkę.
Katedra sandomierska – odzyskuje swój dawny blask.  Miliony złotych zainwestowane w renowację świątyni przynoszą efekty. Oczy „ latają dookoła głowy” bo jest na co patrzeć. Na odrestaurowane prezbiterium, czy może na odrestaurowaną kaplicę mansjonarzy. Już oczy wznoszą się ku górze… ku sklepieniu prawdziwie niebieskiemu

[…]Katedra miasta drogowskazem
ze swym sklepieniem niebieskim
nie straszy nikogo zakazem
by zwiedzić zamek królewski.[…]
(z wiersza „Kawałek Sandomierza”)

Szczegóły i detale stają się całością, a całość zapiera dech w piersiach.
Katedra pełna jest piękna, przepychu w dobrym tego słowa znaczeniu. Inaczej jest w kościele pod wezwaniem świętego Jakuba. Skromne surowe mury, cisza… opisana w moim wierszu :

[…]Jedynie ciszę przerywa
szept spowiednika,
z kaplicy Jacka dochodzi
echem,
aż wzrok Różańcowej Matki
ducha przenika
gdy habitowy brat  wita Cię
z uśmiechem[…] 
(z wiersza „U Świętego Jakuba”)
Wzmaga w nas chęć obcowania z Bogiem. Zaduma, modlitwa. Przepiękna kaplica Matki Boskiej Różańcowej, Kaplica Świętego Jacka, przepiękna świątynia, a prze dnią… jeszcze rosną lipy z legendy (według, której zostały posadzone korzeniem do góry).

To tylko dwa zabytki i ich króciutki opis. A gdzie reszta? Opisanie wszystkiego wraz z moim szczerym zachwytem zajęło by dużą ilość kartek, a żeby niczego nie ominąć lub żadnemu zabytkowi nie odjąć znaczenia, to zakończę  na tych dwóch.
Jeszcze mało kto wie, że Sandomierz jest światową stolicą krzemienia pasiastego, cudnego kamienia pasiastego, który w połączeniu ze srebrem staje się cudem nad cuda (a cudotwórcą jest Pan Cezary Łutowicz).
W Sandomierzu odbywają się cykliczne imprezy takie jak „Festiwal Filmów Niezwykłych”, Jarmark Jagielloński,  pokazy rycerskie (Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej, na czele ze swoim kasztelanemKarolem Burym),  w mieście powraca się do tradycji winiarskich (Ojcowie dominikanie posiadają 10 hektarów winorośli), a sandomierski szlak winiarski robi furorę.
A w katerze w wakacje odbywają się koncerty organowe.

Niczym ryk wydany duszą z rozpaczy,
niczym śpiew wydany  w walce,
zabrzmiały sandomierskiej katedry organy,
niosąc Twoją muzykę od serca przez palce.[…] 
(z wiersza „W Sandomierskiej Katedrze”)

Sandomierz oferuje wiele. Dla tych, którzy lubią muzea – muzea  właśnie, dla tych, którzy spacer – deptak od Parku Piszczele po bulwar im. Marszałka Piłsudzkiego nad Wisłą. A tam można posiedzieć, zabrać w rejs rzeką, wypożyczyć kajak  tudzież rowerek wodny.

[…]Cieszy się park piszczele – widokiem ludzi,
cieszy go spacer i cieszy bieg.
Przyjdzie ten czas – gdy lato powróci…
od serc spragnionych, stopnieje sandomierski śnieg […]
 (z wiersza W Piszczelach)

Ach ten Sandomierz. Nic dziwnego, że miasto przyciąga ludzi kultury, sztuki, literatury. W Sandomierzu bywał Jarosław Iwaszkiewicz, Czesław Miłosz, Sławomir Mrożek…
Mam nadzieję, że ten krótki artykuł o Sandomierzu (mieście, które pokochałem) skusi Państwa do odwiedzin. 

I na koniec wiersz

Sandomierz otulony mgłą

Miasto otulone  jedwabistą mgłą,
jakby anielskie dotykało je sukno,
już śpi muzeum, Długosza dom,
na Opatowskiej zrobiło się głucho.

Na starówce myśli przechodzą spokojne,
wpatrując się w kamieniczek czar,
a one stoją, pełne wdzięku, dostojnie,
choć niektórych cegły czas trochę starł.

Jakby Sandomierz był mleczną drogą,
ze swymi latarniami – pełen gwiazd,
bo tu marzenia z myślami tańczyć mogą,
i tańczyć może z historią przyszły czas.


Odejdzie mgła –  i to co z nią przyszło,
i nic głodnych wrażeń nie  ostudzi.
Odejdzie mgła – i miasto  Ab initio;
dzienny ład, już bez mgły przywróci.