Bogusława Matusiak – Czas wygładza od środka

22 lipca 2014

matusiakPoezja nie jest kobietą  jak by zdawać się mogło), poezja jest złotym środkiem,  z którego czerpią zarówno mężczyźni jak i kobiety. Poezja wyraża to co kryje w nas dusza, co czują zmysły. Tak też jest w przypadku poetki, która uchyliła i dla mnie rąbek swojej duszy – przesyłając mi swój tomik.
Czas wygładza od środka – swoją objętością nie przygniata, lecz treść rekompensuje wszystko.
Poezja Bogusławy Matusiak nie jest banalną poezją. Pełna metafor poniekąd zmusza czytelnika  do wyostrzenia zmysłów by zatopić się w świat liryczny autorki. Nie oznacza to wyłącznie, że  utwory poetyckie  Matusiak to wykwintne filozoficzne metafory, których nie cenię, nie lubię – bo to jest to, co mnie odrzuca jako czytelnika – ale to są te, trafiające prosto do serca i jej przekaz zawarty w tomiku który zachęca, dlatego z przyjemnością czytałem Jej wiersze.

W wielu wierszach wyczuwamy tęsknotę do jej  lat dzieciństwa. Wspomnienia dziadków , wypieków, dań, przypraw tak jak w wierszu „Korzenne przyprawy i kutia”, który to autorka dedykowała swojej babci – i hołd w wersie […] tylko cisza po tobie jak makiem. „Jak pachniał wtedy chleb”  to z kolei wiersz z dedykacją dla dziadka Stanisława. Jeżeli do tego wiersza włączymy czynnie naszą wyobraźnię  poczujemy zapach chleba – wyraźnie, jakby się stało przy piecu.
Poetka zatrzymuje obrazy – opisując je jak  fotografie, choć odnoszę wrażenie, że wiersz „Zabierz mnie na krawędź” jest wierszem prawdziwie malowanym. Opis wieczerzy Wigilijnej – to obraz tęsknoty za klimatem rodzinnego świętowania z czasów dziecięcych autorki – to obraz tęsknoty za tamtymi czasami „Tam gdzie stykają się niewypełnione oczekiwania z tymi dziś[…]
Wspomnienia, tęsknota, przywiązanie, miłość, wiara – to szczere uczucia, których nie kryje w swoich wierszach autorka „Niebieskość w Twoich oczach” (wiersz dedykowany mamie)
[…] już nie płaczesz tylko wyostrzają się
bardziej bruzdy biegnące na twarzy
i częściej splatasz dłonie

złożone na kolanach”  – ten fragment wzruszył mnie i „zmusił” do zatrzymania się na tym fragmencie bym się głębiej zadumał.

Najbardziej zapadł mi w pamięci (rzec można, że stał się moim ulubionym) wiersz „tam gdzie rosną grzybienie”

[…]Jak w tedy gdy sukienka mamy
biała w czarne groszki i taty
niebieska koszula w moim obrazie
przede mną na wieczność […]
 ten wiersz, ten fragment właśnie – bo jakże nie zachwycić się treścią przepełnioną dobrymi wspomnieniami z dzieciństwa?

Z pewnością tomik Bogusławy Matusiak znajdzie swoje miejsce na honorowym miejscu mojego zbioru, tuż przy Broniewski, Szymborskiej Czy Kamieńskiej.

http://boguslawa-matusiak.blogspot.com/