Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie

22 kwietnia 2015

curie2Patrząc pobieżnie na życie Marii Skłodowskiej Curie, można stwierdzić, że droga na Panteon może być przyjemna, pełna oklasków i zaszczytów. Myślę, że gdyby przyszło żyć tej genialnej kobiecie w dzisiejszych czasach, to ta droga nie była by łatwiejsza (pomimo technologii, sprzętu), ale mogłaby być „o niebo” lepsza. Kiedy jednak zajrzymy w głąb życia Marii Curie, uświadomimy sobie, że przyszło jej się zmierzyć nie tylko z ciężką pracą, której poświęciła rodzinę, zdrowie, a nawet życie, ale musiała znosić walkę z niesprawiedliwym jej współczesnym światem. Właśnie po przeczytaniu książki „Geniusz i Obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie” otworzyły mi się oczy na drogę jaką trzeba było jej przejść, jaką cenę zapłacić za odkrycia, które miały, mają i mieć będą wpływ na ludzkość.

Barbara Goldsmith rozpoczyna opowieść o niezwykłym małżeństwie państwa Curie od roku 1995, kiedy to wybitni naukowcy zostali wniesieni do paryskiego Panteonu, jako dziękczynienie za ich poświecenie, za ich osiągnięcia w nauce. Od śmierci Piotra Curie do chwili wniesienia do Panteonu minęło osiemdziesiąt dziewięć  lat, a Marii sześćdziesiąt jeden, tyle czasu musieli czekać na w pełni uzasadnione podziękowanie Wielkiego Narodu.
Maria Skłodowska wyjechała z ojczyzny, która nie tylko była podzielona przez zaborców, ale i uniemożliwiała karierę kobiecie z ambicjami. Wprawdzie  taka sytuacja nie miała miejsca jedynie w naszym kraju, ale i w wielu innych. We Francji, do której pojechała by kontynuować naukę (celem Marii Skłodowskiej była Sorbona), rola kobiet była również „ograniczona” może nie do takiego stopnia by kobieta nie mogła studiować, ale to było jednak rzadkością.
Zanim jednak Maria wyjechała do Francji pracowała w Polsce jako guwernantka, zakochała się (niby to ze wzajemnością, lecz kawaler pod naciskiem swoich rodziców porzucił myśl o ożenku z przyszłą dwukrotną Laureatką  Nagrody Nobla). Pierwsza na studia do Paryża wyjechała starsza siostra Marii – Bronia. Maria wspierała finansowo siostrę, a gdy Maria pojechała do Francji role się odwróciły i to Bronia utrzymywała Marię.

W książce tej, dowiadujemy się również o zaangażowaniu w powstania narodowe przez rodzinę Skłodowskich, o śmiertelnej chorobie matki przyszłej Noblistki, o pierwszych silnych stanach depresyjnych, które genialnej kobiecie towarzyszyły (z przerwami) przez całe życie.
Maria Skłodowska skłonna była poświęcić wszystko w imię nauki, nawet ewentualną miłość (zraziła się do miłości), niespodziewając się tego, że pasja, chęć odkrycia czegoś nowego pozwoli poznać człowieka, który nie tylko będzie ową pasję z nią dzielił, ale i obdarzy ją miłością. Dziś powiedzielibyśmy o tym małżeństwie – zgrany ,,team”, i w rzeczy samej tak było.
Niestety los chciał aby Piotr opuścił Marię. Zginął pod kołami wozu, który  roztrzaskując czaszką Piotra roztrzaskał życie Marii.
Samotną Maria nie była. Miała z Piotrem dwie córki Ewę i Irenę, lecz śmierć męża dla Marii oznaczała śmierć cząstki jej samej. Pomimo depresji, smutku nie poddała się, kontynuowała pracę nigdy nie zapominając o zasługach Piotra w ich wspólnym dziele. Po latach wiemy, że do śmierci Piotra Curie przyczyniła się ich wspólna pasja, a dokładnie promieniotwórczość, która pustoszyła organizm nie tylko jego, ale i madame Curie.
Dowiadujemy się o ogromnej determinacji  kobiety i naukowca Marii Skłodowskiej-Curie. Romans z żonatym mężczyzną, który przysporzył madame Curie wielu problemów, do tego musiała stawiać czoła szowinistycznemu podejściu w świecie nauki, oczywiście fakt, że byłą Polką nie pomagał jej w karierze i badaniach.
Do tego czasy w jakiej przyszło jej żyć. Czasy pierwszej wojny światowej, w której Maria czynnie brała udział – organizując mobilne pracownie rentgenowskie nazwane „Małe Curie” . Ciągła walka z czasem, walka o fundusze na badania, walka z ludzkim ciałem, choroba – to właśnie była droga Marii Skłodowskiej – od grzecznej studentki do naukowca światowej sławy.
Choć życie nie łatwe – to dające nadzieje tym wszystkim, którzy chcą się poddać w realizacji marzenia, czy pasji.
Życie nie łatwe – lecz dające nowe odkrycia, zarówno Marii i Piotra oraz Ireny i Fryderyka (Joliot- Curie, również laureaci Nagrody Nobla, ich dzieci Pierre i Helena poszli w ślady dziadków i rodziców – zostając naukowcami).

 

Życie Marii Curie ze wszech miar zasługuje na uwagę dlatego polecam jako lekturę tę właśnie biografię, napisaną w sposób nie tylko merytoryczny ale i pociągający i przyciągający wielbicieli tej wielkiej polsko-francuskiej uczonej.