Przy kaflowym piecu (opowiadanie)

25 listopada 2015

Minęła noc. Ciężka noc, bo na pryczy zrobionej z podłogi na klatce schodowej. Od razu po przebudzeniu mój wzrok wbił się w drzwi, które miałem nadzieję za chwilę się otworzą. Głodny i obolały myślałem tylko o jednym – by zjeść coś i wtulić się w ciepły kaflowy piec.
Nim doczekałem tej chwili spojrzałem przez okno. Świat był biały, bajecznie biały. W oddali widać było kulig. Oczami wyobraźni widziałem rozbawione dzieci. Uśmiechałem się, tak jakbym i ja brał udział w tej przeuroczej zabawie.
Otworzyły się drzwi. Nikt nie wyjrzał, więc nieśmiało wszedłem do korytarza. Zrobiłem to tak cicho jakbym się bał że zbudzę demony, które mnie wypędzą w ciemny świat. Szybko schowałem się za fotelem, przytuliłem się do letniego kaflowego pieca. Było mi dostatecznie ciepło i miło by zasnąć. Ten błogi stan nie trwał jednak długo. W mieszkaniu ktoś zaczął trzaskać drzwiami, jakby do domu wpadł przeciąg. Domyślałem się kto to krąży po mieszkaniu, ale bałem się wychylić by nie zostać zlokalizowany.

Czytaj wiecej

O Ela! Straciłaś przyjaciela

9 listopada 2015

Uśmiechnięta, silna, wrażliwa, czuła, otwarta. To tylko kilka cech mojej babci. Jest dla mnie wzorem, ale nie dlatego, że wszystko przychodziło Jej z łatwością, że miała życie usłane różami, była otoczona rodziną, życzliwymi ludźmi i tak sobie dożyła do dziewięćdziesiątki. Było zgoła inaczej. Dziadek bardzo szybko odszedł do wieczności, komuna, praca, później problemy z synem (ciężko nazywać kogoś takiego synem, ale wiem, że babcia wybaczyła, dlatego nie mam prawa pisać inaczej, nie napiszę więcej o ich relacjach przez szacunek dla babci). Później bardzo trudna decyzja o zamieszkaniu w Domu Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. Było Jej z tym ciężko, widziałem Jej cierpienie, czułem wręcz to, co ona czuła. Rozmawialiśmy o trudnych sprawach – choć byłem dzieckiem traktowała mnie poważnie.

Czytaj wiecej

Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie

22 kwietnia 2015

Patrząc pobieżnie na życie Marii Skłodowskiej Curie, można stwierdzić, że droga na Panteon może być przyjemna, pełna oklasków i zaszczytów. Myślę, że gdyby przyszło żyć tej genialnej kobiecie w dzisiejszych czasach, to ta droga nie była by łatwiejsza (pomimo technologii, sprzętu), ale mogłaby być „o niebo” lepsza. Kiedy jednak zajrzymy w głąb życia Marii Curie, uświadomimy sobie, że przyszło jej się zmierzyć nie tylko z ciężką pracą, której poświęciła rodzinę, zdrowie, a nawet życie, ale musiała znosić walkę z niesprawiedliwym jej współczesnym światem. Właśnie po przeczytaniu książki „Geniusz i Obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie” otworzyły mi się oczy na drogę jaką trzeba było jej przejść, jaką cenę zapłacić za odkrycia, które miały, mają i mieć będą wpływ na ludzkość.

Czytaj wiecej