Niepotrzebni

Mur a za nim – codzienność
przednim kolorowe balony
współczucia i troski
bez fleszy i głośnych megafonów
I tylko serce przewietrzone z żalu

litość zbędna – niczym puste frazesy
niewolnicy ciał
kontra
beneficjenci srebrników

Głos sumień już tylko dyszy
z jednej strony przerażenie
by choć godna śmierć zdążyła
z drugiej by urny pozwoliły
z prochu obietnic powstać

jakże mało kłamstw trzeba
by jeszcze raz uwierzyli
– wyrzekną się Was –
nim dzwony w katedrach obudzą
dzień

bohaterzy codzienności
bez pomników
pomniki w lizingu – bez bohaterów

1
0
• • •