Kariera Misia

Gdy był małym Miśkiem – służył swemu Bogu,
koronkową komżę nosił Bartuś dumnie,
bo już w tedy wiedział, Misiu pewnie komu –
służyć na tym łez padole będzie trudniej.

Po farmacji do apteki – jest bezpiecznie,
kilka godzin, bez pośpiechu – robię swoje,
bo w aptece mają leki – tak skuteczne,
ja po lekach powiem szczerze – się nie boję.

Lecz ojczyzna powołała aptekarza –
choć na twarzy ma od pracy pewne blizny,
to kariera może przecież się powtarzać
jak kariera tego …łgarza „pana” Dyzmy

I Misiaczka pod swe skrzydła wziął Antoni –
by w kariery wślizgnął się w ogromny młyn.
Od apteki nie daleko stoją zbrojni.
Aptekarz zdolny – więc poradzi sobie z tym.

Dostał Bartuś medal – za obronę kraju .
Hejtu za to w necie – że aż się zasmucił,
i to wina wszystkich co Misia nie znają
Zniknął on na chwilkę – lecz na tarczy wrócił.

Gdy nie wyszło jako rzecznik – opuścił MON.
Nikt nie znał gdzie jest miś, gdzie ma swe kryjówki .
Lecz zapach sukcesu przyciągnął właśnie Go,
do rady nadzorczej Polskiej Zbrojeniówki.

Lecz długo nie trwała ta życiowa hulanka,
brak kompetencji i w wykształceniu braki.
Krzyczeli w necie do ministra Antka –
że Miś się nadaje by zbierać buraki .

A że drugie imię Bartusia, to Kpina,
na dyskotekach obiecywał dać pracę
Do McDonaldsa jeździł limuzyną.
A Antek się dziwił, że się Misia czepiacie

A gdy pięćdziesiąt tysięcy miał zarabiać ,
zagrzmiał sam prezes J – „przebrała się miarka”
Może Antkowi prywatnie doradzać –
Więc zawieszę w członkostwie tego smarka!

5
0
• • •