Narodowy burdel III

Wciąż pod Sejmem strajk za strajkiem
Wypatrują znów za Jarkiem
A On słaby, chorowity
Tak tą władzą jest przybity.

Sąd powszechny już zależny,
Ten najwyższy się wciąż pręży,
Pierwsza Prezes niewzruszona
Nie tą pierwszą lepszą – Ona.

Unia Kary nam nakłada,
Prezes czystki zapowiada,
Żadna władza obcych krain,
Nas nie będzie tutaj mamić.

Toruń trzyma władzy stronę,
Boskie siły połączone,
Głos Prymasa zagłuszony
Przez Pawłowicz no i dzwony!

Na komisjach burdel wielki
Rządzą nami kurdupelki,
Prokurator z PRLu,
Profesorka – jedna z wielu.

W telewizji zakłamanie,
Paski piszą na kolanie,
Jak ustawy, powołania,
Według swego wnet uznania.

Konstycja zeszmacona,
Już nie chroni – biedna Ona,
Nie da wolnym – nam gwarancji
Ją zabrali okupanci.

Orzeł nie jest wielobarwny,
Zastygł w smutku swoim czarnym,
Lecz on przetrwa czasy ciężkie,
I to jest dziś najważniejsze

1
0
• • •