Tacy my

Coraz więcej przystanków
na tej samej trasie
ludzi coraz więcej
w autobusach

a jakby coraz mniej
uśmiechów
życzliwych spojrzeń
kultury oso-bi-stej

Trzymając się kurczowo
własnej tożsamości
widząc kolory
słysząc języki

A głos własnego serca
zagłusza najcichsza myśl
codziennych nienawiści
pragnień
niepokoju

Wysiadają wszyscy
każdy w swoim podąża kierunku
do Boga
do kuchni
do sklepu
własnych marzeń
cudzych ambicji
pragnień jutrzejszej nocy

Autobusy pękają w szwach
przystanki gniotą myśli
świat już inny
dawno stracił kontrolę
nad owocami ziemi

     wydanymi na obraz
          i podobieństwo 
           nieba 
1
0
• • •