Tuż przed. Tuż po


Zgasło słońce życia,
choć był dzień,
na noc śmierci było za wcześnie.
Stalowo – betonowe trumny
na piętrach ku niebu –
im wyżej, tym bliżej – tym większy żal.
Zdesperowane gwiazdy spadały
nie spełniały marzeń, nadzieję odebrały.

Kurz uniósł krzyk,
na miasto, na kraj, na świat.
Lecz to cisza dostała głos wymowny,
i pamięć wzmogła tęsknotę
by strach nie odbierał reszty sił.

Zastygłe pomniki bohaterów przypadku.
Ożywają na myśl o dacie – tuż przednią
– tuż po niej.
Świat bez Was się zmienił – czując oddech
bezsilności.
Z usuniętymi gruzami zmieszane
rozbite marzenia. Życie ze śmiercią

  Noc ostatnia 
i ostatni dzień

2
0
• • •